sobota, 19 maja 2007

Kawały i dowcipy o policjantach

Kawały i dowcipy o policjantach

Policjant zatrzymuje kobietę i prosi ją o prawo jazdy. Po zerknięciu na nie mówi:
- Proszę Pani tu jest napisane, że powinna Pani prowadzić w okularach.
- Tak, ale mam kontakty - odpowiedziała kobieta.
Policjant na to:
- Nie obchodzi, kogo pani zna i tak dostanie pani mandat!

Czterech facetów gra w parku w brydża. Podchodzi do nich policjant i mówi:
- Fajna gra! Mogę popatrzeć? Może się nauczę?
- Siadaj pan.
Po kilku minutach:
- Wiecie co? Już umiem! Tym razem rozdajcie karty na pięciu!

Prokurator przesłuchuje policjanta, który uciekającego złodzieja ranił w nogę:
- Dlaczego nie użył pan broni z ostrą amunicją, tylko strzelał do uciekającego z łuku?
- Był środek nocy, nie chciałem nikogo zbudzić!

Policjant wraca z pracy i już od progu woła:
- Kochanie, dostałem bilety i wieczorem idziemy na "Jezioro łabędzie".
Po obiedzie widzi, ze żona starannie zmiata okruszki chleba i pakuje w torebkę.
- Po co to?
- No jak to, idziemy na "Jezioro łabędzie", to dla ptaków.
- Oj ty głupia, to taki balet, tancerki znaczy się tańczą.
- Patrzcie go, jaki mądry się znalazł. A jak szlimy na "Wesele" Wyspiańskiego, to kto wziął pół litra?

- Co obecnie mówi policjant, kiedy łapie złodzieja na gorącym uczynku?
- Jesteś aresztowany, paragraf dziesiąty, przykazanie siódme!

Na rozprawie sędzia pyta oskarżonego
- Dlaczego uciekł pan z więzienia?
- Bo chciałem się ożenić.
- No to ma pan dziwne poczucie wolności.

Żona policjanta wygląda przez okno i krzyczy do męża leżącego na kanapie:
- Józek tam ktoś kradnie auto!
- No to co?!
Po 5 minutach.
- Józek , ale to nasze auto!
Policjant wybiegł na podwórko. Po chwili wraca do żony.
- Złapałeś złodzieja?!
- Wyrwał mi się , ale zapisałem numer samochodu.

Komendant policji zwołał zebranie swoich podwładnych i oznajmia:
- Krąży o nas wiele dowcipów, ale nie przejmujcie się tym. I tak 99 procent tych dowcipów jest niezrozumiałych.

Z protokołów policyjnych i sądowych


Powiadomiony przez sklepową o włamaniu udałem się od razu na miejsce. Przed sklepem na rozsypanym popiele stwierdziłem ślady. Nie można było rozpoznać czy są to ślady człowieka czy kota. Musiały to jednak być ślady kota, gdyż po wejściu do sklepu zauważyłem wewnątrz siedzącego kota, który się różnie bawił, a na moje wejście nie zareagował. W sklepie pełno było wydzielin od kota. Nic z towaru nie brakowało tylko były na podłodze rozsypane papierosy. Na pewno papierosy te kot wziął sobie do bawienia. Dlatego stwierdziłem, że włamanie nie miało miejsca, a tylko kot w sklepie rozrabiał i sklepowa niepotrzebnie złożyła doniesienie.

Pan docent powiedział, że żona pana doktora to laboratoryjna ku.... Wobec tego pan doktor uderzył pana docenta i powiedział, żeby pan docent w pracy zajmował się czymś innym. W rozmowie z w/wym. dowiedzieliśmy się, że wynikła wspólna awantura między tymi osobnikami, którzy byli w stanie nietrzeźwym. Powody awantury trudno było ustalić, bo obie strony miały rację.

On dotykał ją na wersalce w połowie odcinka pomiędzy kolanami a brzuchem.

W miejscu swojego zatrudnienia ma opinię negatywną, ponieważ ma narzeczonego Murzyna, z którym się codziennie spotyka.

Protokół oględzin kurnika: jedna kura biała, łeb urwany - nie żyje, druga kura pstra, łeb urwany - nie żyje, trzecia kura chodzi - sprawna.

Zwłoki wisiały dobrze wyeksponowane, wkomponowane we framugę drzwi.

Na drodze leżał martwy pies, a obok niego prawdopodobnie jego właściciel, tez denat.

Oględziny przeprowadzono w świetle naturalnym, dziennym, temperatura -5 stopni, padająca mżawka, gęsta mgła, widoczność dobra.

Miał członka wyjętego, którego emitował za kioskiem w dłoni.

K. został przez nas zatrzymany w łazience, gdzie wpadł rozpędem wrzucony bezpośrednio w rurę kanalizacyjną.

Oskarżony zdjął spodnie i majtki, wypiął na mnie goły tyłek i pogardliwie charknął odbytnicą.

Mężczyzna ten włożył rękę pod kołdrę i usiłował pocałować pokrzywdzoną.

W/wym. stwierdziła, że została pobita przez 3 nieznanych mężczyzn, z których jeden to Andrzej.

W czasie jazdy patrolowej zauważyłem dwóch mężczyzn bijących się na jezdni obok. Ta sprawa wydała mi się więc podejrzana.

Osobnik mimo mojego upomnienia zachowywał się agresywnie. Wobec powyższego zdzieliłem go pałką służbową, więc do radiowozu wsiadł chętnie.

W połowie drogi do Warszawy usiadłam na muszli w ubikacji. Po chwili dosiadła się osoba, tak że siedziałyśmy we dwie osoby na jednej muszli.

Według mojej obserwacji nie był pijany tylko napity jak bela.

Kawały i dowcipy o policjantach

piątek, 18 maja 2007

Kawały i dowcipy o pijakach

Kawały i dowcipy o pijakach

Obok kobiety stoi w autobusie pijany mężczyzna. Ona, patrząc na niego z pogardą, mówi:
-Aleś się pan uchlał jak świnia!
-A pani jest strasznie brzydka!... I dodaje z tryumfem: - A ja jutro będę trzeźwy!


Żona zmusiła Kowalskiego do przysięgi:
-Tu klękaj i przysięgaj, że już więcej pić nie będziesz.
-Klęczy Kowalski i przysięga:
-Już więcej pić nie będę, ale mniej też nie...

Mały Jasio krzyczy do telefonu:
-Taty nie ma w dom. Poszedł na otwarcie klubu. Mama powiedziała, że go przyniosą przed północą!

Pijany facet dzwoni do drzwi, otwiera kobieta i mówi:
- Pan tu nie mieszka !
- Oooo przeeprraszam! - rzekł facet, zachwiał się obróciło go ze 3 razy i znowu dzwoni do tych samych drzwi. Kobieta znowu otwiera już zła i mówi:
- Pan tu nie mieszka!
- Upps to przepraszam... powiedział facet, zachwiał się, obrócił parę razy i znów do tych samych drzwi dzwoni.
W?ciekła kobieta otwiera i wrzeszczy:
- MÓWIŁAM, ŻE PAN TU NIE MIESZKA!!!!
Na to facet:
- Jak to! Pani mieszka wszędzie, a ja nigdzie ??!!

Bezchmurny wieczór. Na chodniku leży pijak i kontempluje:
-Mały Wóz... Wielki Wóz... O kurde! Radiowóz!

Czemu ty Kowalski, jak podnosisz kieliszek, to masz zamknięte oczy? - pyta Nowak.
-A bo ja żem starej obiecał, że do kieliszka nie zajrzę.

Nie wolno panu pić alkoholu! Mówiłem to panu już przed rokiem.
-Pamiętam, panie doktorze, ale sądziłem, że przez ten czas medycyna zrobi jakieś postępy

Kowalski spił się do nieprzytomności. Stoi pod latarnią i chwieje się na nogach.
-Skąd pan jest? - pyta jakiś inteligent.
-Z Atlantydy...
-Przecież Atlantyda dawno zalana!
-A ja to nie?

Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo.
-Przepraszam pana bardzo...
-Idzie dalej i po chwili znowu zderza się drzewem.
-Najmocniej pana przepraszam...
Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi:
-Poczekam, aż ta hołota przejdzie...

- Kto cię tak pogryzł?
- Mój pies.
- Jak to się stało?
- Wróciłem do domu trzeźwy i mnie nie poznał.

Dwóch facetów wnosi napranego w trupa gościa do baru.
Sadzają go na stołku i jeden mówi:
- Dwa piwa proszę.
- A ten pan w środku nie pije?
- Nie, to kierowca.

Wsiada pijany facet do taksówki. Taksówkarz się pyta:
- Gdzie jedziemy?
- Do domu!
- A dokładniej !?
- Do dużego pokoju....

Młody sędzia prowadzi pierwszą w swoim życiu rozprawę. Oskarżonym jest facet, który pędził bimber. Sędzia waha się jaki wydać wyrok, ogłasza przerwę i dzwoni do swojego starszego, do?świadczonego kolegi:
- Słuchaj Marek, mam tu gościa który pędzi bimber. Jak myślisz, ile mam mu dać?
- Hmmm. 20 zł za litr i ani grosza więcej!

Córeczka budzi się o trzeciej w nocy i mówi:
- Mamo, opowiedz mi bajkę.
- Zaraz wróci tatuś i opowie nam obu...

Dwóch gości popija sobie winko pod sklepem. Nagle podjeżdża elegancki samochód z którego wysiada jakie? zamożne małżeństwo, kupuj? w sklepie nie gazowaną wodę mineralną i zaczynaj? sobie popijać.
- Popatrz - mówi jeden z pijaczków - pij? wodę !
Na to drugi mówi:
- Jak zwierzęta..

Kawały i dowcipy o pijakach

czwartek, 17 maja 2007

Kawały i dowcipy - Hrabia

Kawały i dowcipy - Hrabia

Janie, w nocy miałem przypadkowy wytrysk nasienia!
Już zmieniam prześcieradło...
Baldachim, idioto!

- Janie!
- Tak Panie?
- Kto wysiusiał na śniegu: Wesołego Alleluja Panu Hrabiemu?
- Ja Panie.
- Przecież nie umiesz pisać!
- Ale Pani Hrabina mnie prowadziła...

Hrabia puka do drzwi Hrabiny:
- Hrabino azaliż mogę wejść?
Hrabina na to:
- A wejdź, a zaliż!

Hrabia:
Janie, czy u nas w ubikacji są dwa sznurki, czy jeden
Jeden.
W takim razie znowu załatwiłem się pod zegarem.

Rankiem, po hucznej zabawie:
Janie !
Tak
Czy u mnie w samochodzie drzwi otwierają sie do góry
Nie...
Cholera, znów przywieźli mnie w bagażniku...

Jedzie Hrabia samochodem przez las.
Janie zatrzymaj samochód, chce mi się sikać.
Jan zatrzymał.
Janie otwórz drzwi i wyprowadź mnie pod drzewo.
Jan otworzył drzwi i wyprowadził Hrabiego.
Janie otwórz rozporek i wyciągnij go.
Janie, leje ?
Nie.
Janie schowaj go i zamknij rozporek.
Janie schowałeś go
Tak.
Szkoda, bo leje.

Początki motoryzacji.
Hrabia ze służącym jadą automobilem.
Wyprzedza ich bryczka zaprzężona w 4 konie.
Janie dorzuć węgla. Spójrzmy śmierci w oczy

Hrabia z Janem pojechali na polowanie. Po drodze na rozgrzewkę wypili strzemiennego. Widzą jelenia. Hrabia wypalił i nie trafił. No to wypili jeszcze raz. Znów widzą jelenia. Hrabia znów wypalił i nie trafił. Znowu wypili. Jadą dalej i widzą jelenia.
- Hrabio, może teraz ja spróbuję?
- Dobrze Janie. Jan strzelił i jeleń padł.
- Jak to zrobiłeś?
- Trzeba celować w środek stada.

Hrabia ma jechać na wojnę.
- Janie, masz tu klucz do pasa cnoty hrabiny. Pilnuj klucza i hrabiny!
- Dobrze hrabio.
Hrabia pojechał. Po dziesięciu minutach dogania go Jan:
- Hrabio, nie pasuje!

Hrabina pyta sługi:
Janie, co robi Hrabia
Leży i nie oddycha.
Na to hrabina:
A tak, on zawsze był leniwy.

Hrabia wraca wcześniej z polowania. Jan staje na drodze do sypialni:
Jan: Panie hrabio, nie wolno! Pani hrabina przyjmuje kochanka.
Hrabia: Szabli!
Porwał szablę ze ściany i wbiegł do sypialni. Słychać okrzyk. Po chwili hrabia się wychyla:
Hrabia: Janie, dla pana wacik, a dla pani korkociąg.

Wchodzi hrabia do pokoju. Patrzy, a tam wielka kupa. Woła:
Janie!
Ja też nie!

Hrabia wraca niespodziewanie do domu i widzi że hrabina jest jakaś niespokojna. Zaczyna podejrzewać, że jakiś obcy mężczyzna musi być w mieszkaniu. Otwiera szafę hrabiny - pusto. Otwiera swoją szafę, a tam na drążku wisi skulony gach.
- Moja droga. Następnym razem gdy coś z siebie zdejmujesz wieszaj w swojej szafie!

Po nocy poślubnej Hrabia wstaje z łoża i mówi do małżonki:
- Mam nadzieję, że po tak pracowicie spędzonej nocy urodzisz mi Pani potomka płci męskiej i... nie będę musiał powtarzać tych idiotycznych ruchów!!!

Hrabia i Hrabina spędzają noc poślubną. Nad ranem zniesmaczony Hrabia zacina się w palec i skrapia prześcieradło ze słowy:
- Niech chociaż pozory będą...
Hrabina równie zniesmaczona wysmarkała się w prześcieradło i powiedziała:
- Masz rację, Hrabio.

Hrabia po dłuższym pobycie za granica wraca do swoich posiadłości. Na dworcu czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan.
- No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecności, Janie?
- Nic nowego Jaśnie Panie... no może tylko to, że Azorek zdechł.
- Azorek ?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało?
- Ano nażarł się końskiej padliny, to i zdechł.
- A skąd we dworze końska padlina?
- Konie się poparzyły, to zdechły.
- Jak to konie się poparzyły ??... Od czego?
- Od ognia, Panie, jak się stajnia paliła.
- A kto podpalił stajnie?
- Nikt, od płonącego dworu się zajęła.
- Na miłość boska, to i dwór spłonął? Jakim sposobem?
- Ano po prostu. Świeczka przy trumnie teścia Pana hrabiego się przewróciła i firany się zajęły.
- Och! A czemu mój teść umarł?
- Bo Jaśnie Pani uciekła z tym oficerem, co się z nim od trzech lat spotykała.
- Spotykała się od trzech lat?! To przecież nic nowego!
- Właśnie mówiłem, Jaśnie Panie, że nie zdarzyło się nic nowego.

Kawały i dowcipy - Hrabia
Copyright 2007 http://humor-dowcipy.blogspot.com/

niedziela, 6 maja 2007

Kawały i dowcipy o Dzieciach

Kawały i dowcipy o Dzieciach
Dwa przedszkolaki rozmawiają w przedszkolu - Gdzie się urodziłeś? Bo ja w domu!- mówi zadowolony przedszkolak. - A ja w szpitalu! - krzyczy maluch - A co ci było?- pyta zdziwiony przedszkolak.

Tato mówi do syna: Co powiedział sąsiad jak stłukłeś mu szybę? Syn: A mam nie mówić brzydkich słów? Tato: Oczywiście synu Syn: Sąsiad nic nie powiedział.

Dwie nastolatki stoją przed kinem: - Chyba nas nie wpuszczą na ten film. Jest od 18 lat. - I tak bym nie poszła, nie mam z kim zostawić dziecka.

Babcia pyta wnuka: -Kogo ty bardziej lubisz, Jasiu,mamusię czy tatusia? -Tatusia -Dlaczego? -Bo rzadziej bywa w domu.

Mamo, mamo widziałem dzisia Matkę Boską na plebanii! - Co ty opowiadasz, chyba masz goraczkę. - Naprawdę! Ksiądz stał z nią w dzwiach i powiedział: "Matko Boska, idź stąd, bo cie jeszcze ktoś zobaczy...".

Do państwa Nowaków przychodzi ksiądz po kolędzie.Ksiądz daje dziecku obrazek,dzieciak się pyta : - masz jeszcze ? ksiądz daje jeszcze więcej dziecku obrazków, dzieciak sie pyta : - a nie masz może z pokemonami ??

Do siostrzeńca przyjeżdża ciotka. -jaki śliczny! -zachwyca się dzieckiem. -nosek po mamie,oczka po tacie,włoski po babci... -buciki po siostrze,a spodnie po bracie -dodaje z przekąsem maluch.

- Karolinko, czemu płaczesz?
- Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro....
- I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś?
- Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee...

- Zocha, ściągaj majtki! Ja wyciągam gumę! - rozkazuje czterolatek koleżance.
- Cudownie! Ale po co?
- Zrobimy procę!!!

Dwie nastolatki stoją przed kinem:
- Chyba nas nie wpuszczą na ten film. Jest od 18 lat.
- I tak bym nie poszła, nie mam z kim zostawić dziecka.

Dziadek opowiada wnuczkowi jak był w Afryce:
- Pamiętam siedziałem na safari w krzakach, z dubeltówą na słonia. Nagle zza drzewa wychodzi lew.
- No i co, no i co, dziadku? - pyta zaciekawiony wnuczek.
- Zesrałem się.
- Nie dziwnego, dziadku - w takiej sytuacji...
- Nie wtedy! Teraz się zesrałem.

Facet czeka na porodówce na informację o płci narodzonego dziecka. Po kilku minutach podchodzi do niego lekarz i mówi:
-Gratuluję, ma pan córeczkę
-Chcę ją zobaczyć
-Proszę pana, ale ona nie ma nóg...
-Trudno, i tak chciałbym ją zobaczyć
-Proszę pana, ale ona nie ma rąk...
-I tak chcę ją zobaczyć!
-Proszę pana, ale ona nie ma ciała...
Facet myśli i mówi
-Trudno, to moja córka i chcę ją zobaczyć
Facet z lekarzem wchodzą do sali a tam na łóżku leży samo oko, facet tak patrzy, patrzy i mówi:
-Ale ty jesteś malutkie, ale ty jesteś słodziutkie
A na to lekarz:
-Niech się pan nie wysila, i tak nie widzi

Jasiu, dokąd się tak śpieszysz?
- Dostałem pałę z polskiego i chcę dostać lanie od mamy.
- Zwariowałeś? Dlaczego?!
- Bo jak potem wróci tata, to dostałbym mocniejsze.

Matka krzyczy na córkę:
- Zabraniam ci wracać tak późno do domu. Masz dopiero 17 lat. Ja w twoim wieku...
- Wiem, wiem. - przerywa córka - Siedziałaś stale w domu... bo ja miałam
pięć miesięcy.

Na lekcji geometrii dzieci uczą się rysować koła. Chłopiec podchodzi do tablicy i niewprawnie rysuje niezbyt udane, jajowate kółko. Nauczycielka:
- "Oj, chyba ci jajko wyszło..."
Chłopiec patrzy na nogawkę swoich spodenek i pyta:
- "Gdzie?"

Ojciec poucza syna:
- Kiedy ten niegrzeczny chłopak będzie w ciebie znowu rzucał kamieniami, to nie powinieneś oddać mu tym samym. Przyjdz do mnie i mi o tym powiedz.
- Po co? Stąd i tak byś w niego nie trafił.

Tato mówi do syna:
Co powiedział sąsiad jak stłukłeś mu szybę?
Syn: A mam nie mówić brzydkich słów?
Tato: Oczywiście synu
Syn: Sąsiad nic nie powiedział.

Dziadek opowiada wnuczkowi jak był w Afryce:
- Pamiętam siedziałem na safari w krzakach, z dubeltówą na słonia. Nagle zza drzewa wychodzi lew.
- No i co, no i co, dziadku? - pyta zaciekawiony wnuczek.
- Zesrałem się.
- Nie dziwnego, dziadku - w takiej sytuacji...
- Nie wtedy! Teraz się zesrałem.

Kawały i dowcipy o Dzieciach

wtorek, 1 maja 2007

Humor szkolny i dowcipy z zeszytów

Humor szkolny i dowcipy z zeszytów z zeszytów

Matejko namalował "Bitwę pod Grunwaldem", chociaż ani razu jej nie widział telewizji.

Perkusja to zestaw garnków, w których gotuje się muzyka.



Organy zbudowane są z dużych i małych piszczeli.

Dyrektorem filharmonii jest facet, który nie odróżnia klucza wiolinowego od klucza do wychodka.

W XIX wieku kompozytorzy na papierze nutowym pisali na siebie donosy.

Król Staś podejmował na obiadach czwartkowych różnych chudych literatów, bo inaczej pomarliby z głodu.

Król Waza, jak sama nazwa wskazuje, lubił zupę.,

W czasie mgły latarnik wyje na latarni i tym ostrzega okręty.

Rycerz średniowieczny składał się z głowy, zbroi i konia, który stawał na każde zawołanie.

W roku 1863 w Ameryce wybuchła wojna sensacyjna

Pięta Achillesa to miejsce, które jest wrażliwe na śmierć.

Mumie służyły jako wkłady do grobów i były robione przez Egipcjan.

Bogurodzica śpiewana była często na rozpoczęcie bitwy pod Grunwaldem.

Kazimierz Wielki powiększył terytorium Polski 2,5 raza, a ludność aż trzykrotnie.

W zimie niektóre ptaki odlatują, a niektóre wzdychają.

Mieszko I ożenił się z radziecką królową.

Recydywista to taki człowiek, który z przyjemnością wraca do więzienia.

Na łące leżał Zosia, a przez jej środek płynął strumyk.

Dokument składał się z trzech części: pierwszej, drugiej i trzeciej.

Drzymała woził się wozem naokoło a Niemcy mogli mu naskoczyć.

Obywatel po użyciu probierza trzeźwości zmienił kolor. To znak ze alkohol był używany.

Siarka występuje na zapałkach.

SiO2 jest to wino na które mój tato mówi "pryta" lub "siara".

Budzik spełnia wiele czynności ale najczęściej chodzi wraz ze wskazówkami.

Syrena to pól kobiety, która ryczy gdy jest alarm.

Wraz z wynalezieniem koła i pieniędzy ludzie zaczęli kręcić interesy.

Pierwszy człowiek na ziemi nie czuł się samotny bo nie umiał liczyć.

Prostokąt rożni się od kwadratu tym, że raz jest wyższy, a raz szerszy.

Linijka 20 centymetrowa ma ponad 20 centymetrów.

Trójkąt równoramienny ma równe ramiona, jednak jeden z boków jest krótszy.

Żółw musi być z wierzchu twardy, bo w środkowej części jest zupełnie miękki.

Niektóre bakterie rozkładają obornik na kompot.

W górach nie mieszkają ludzie, tylko górale.

Wilki zaliczamy do zwierząt zębatych.

Wśród wirusów rozróżniamy: mikroby, mikrony, mikrusy i mikrobusy.

Chopin wszystko co widział przerabiał na muzykę.

W wierszu "Pieśń o bębnie" bęben gra pierwsze skrzypce.

Na niektórych wyspach Indonezji ludzie chodzą poubierani nago.

Wisła płynąc przez Żuławy wpada w depresje.

Amundsen zasadził flagę na biegunie.

Dwa przeciwległe punkty na globie nazywamy biegunkami.

Górale robią kierpce z własnej skóry.

Od czasów Kopernika Ziemia krąży wokół Słońca.

Na globusie wyróżniamy południki, północniki i całe nocniki.

Alkoholik nie może mieć dzieci, bo się trzęsie.

Wątroba była cały dzień śledziona.

Błony komórkowe spełniają bardzo ważną funkcje w życiu komórki: wiedzą kogo wpuścić, a kogo wypuścić, czyli funkcje celnika.

Rolnicy nie lubią kretów, bo obgryzają im korzenie.

Meduza żyje w jelicie grubym człowieka więc jest pożytecznym szkodnikiem.

Gryzoń to zwierze, które ogryza, co tylko może, np. jabłka, zostawiając ogryzki.

Liść ma taką rolę w życiu że musi cały czas wdychać i wydychać.

Ptaki bardzo różnią się od gadów - lataniem i budowa gęby.

Perkusja to zestaw garnków, w których gotuje się muzyka.

Chopin - to najprawdopodobniej największy gracz na świecie.

Jontek na swoim zegarze w chałupie znalazł wskazówki do życia.

Nauczycielka puszczała płyty, które szły z żołnierzami do boju.

Żacy chodzili od drzwi do drzwi i śpiewali, a w zamian dostawali jaja i pokarm.
Msze żałobna "Requiem" Mozarta dokończył inny kompozytor, ponieważ umarł i nie miał czasu.

Dyrektorem filharmonii jest facet, który nie odróżnia klucza wiolinowego od klucza do wychodka.

Organy zbudowane są z dużych i małych piszczeli.

Justyna jest mądrzejsza od Marty - nie gardzi chłopem.

Zenon kochał Elżbietę mimo, że był w ciąży z Justyna.

Antek ciężko pracował rękami, a Boryna językiem.

Humor szkolny i dowcipy z zeszytów.

Copyright 2007 http://humor-dowcipy.blogspot.com

Bestsellery Amazon

Bestsellery Amazon
Bestsellery Amazon